Osterwa 1980 m n.p.m.

2 lipca 2010 r.

 Szczyrbskie Jezioro czerwony Popradzki Staw czerwony Przełęcz pod Osterwą 1966 m n.p.m. - Osterwa

 

   Pierwszy raz jesteśmy w słowackiej części Tatr. W Polsce przeszliśmy już wiele szlaków i chcemy zobaczyć coś nowego. Po drodze ze Szczyrbskiego do Popradzkiego Jeziora wyłaniają się pierwsze widoki. Wszystko wygląda inaczej i nie mamy pojęcia jak nazywają się szczyty w około.

Czerwony szlak do Popradzkiego Stawu

   Jest wczesne popołudnie ale wczorajsza męczarnia w Górach Choczańskich dała nam popalić i nic nam się nie chce. W Schronisku przy Popradzkim Stawie załatwiamy nocleg i idziemy coś zjeść. Relaksujemy się i przeglądamy mapę okolicy. Okazuje się, że można w niedługim czasie wyjść stąd na Przełęcz pod Osterwą. Nie zastanawiając się długo postanawiamy na rozgrzewkę zaliczyć tę trasę.

   Do zamknięcia schroniska mamy niecałe 4 godziny i jak poinformowała nas pani z recepcji po 22:00, nawet jak mamy zapłacony pokój, nie zostaniemy wpuszczeni do środka. Dziwne zwyczaje, mam nadzieję, że nie mówiła poważnie... W każdym razie postaramy się być na czas.

   Nie tracąc więcej czasu ruszamy czerwonym szlakiem w kierunku przełęczy. Ta droga to jeden wielki zygzak. Zbocze jest dość strome ale dzięki zakosom idzie się dobrze. Chcemy dotrzeć na górę na zachód słońca.

Widoki z okolic przełeczy

   Kiedy dochodzimy pod szlakowskaz słońce kryje się już za chmurami i tylko na chwilę poświeca zbocza Tępej. Niestety nie załapaliśmy się na spektakularny zachód, z resztą z tej miejscówki byłoby chyba ciężko o takowy. W kilka minut dochodzimy na najwyższy wierzchołek Osterwy, ale widoki ładniejsze są z przełęczy więc szybko tam wracamy.

Po prawej Tępa z wyraźną scieżką na szczyt

Na wierzchołku Osterwy

Drogowskaz na przełęczy

W dole Popradzki Staw i schronisko w Dolinie Mięguszowieckiej

Kolorowe odbicia w stawie

   Muszę przyznać, że widoki z tych okolic są całkiem rozległe. Doskonale widać między innymi Grań Baszt, nasz jutrzejszy cel Koprowy Wierch, monumentalną Wysoką, najbliżej Tępą i wiele innych szczytów, które, mam nadzieję, kiedyś rozpoznam a może i zdobędę :)

   Jeśli chodzi o Tępą to aż się prosi by na nią pójść, ścieżka wygląda na łatwą i jest bardzo dobrze widoczna. Szkoda, że nie mamy czasu.

   No własnie! Nie mamy czasu i musimy już wracać. Jeszcze kilka zdjęć Popradzkiego Jeziora, w którym pięknie odbijają się zabarwione zachodzącym słońcem chmury, i prawie zbiegamy zakosami w dolinę.

   Drzwi do schroniska jeszcze otwarte, mimo iż jest kilka minut po 22. Ufff... Teraz do spania bo jutro dłuższa wycieczka :) 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież