Lodowy Szczyt granią od Lodowej Kopy i brykanie na Lodowym Koniu

 

 

Lodowy Szczyt 2627 m n.p.m.

29 sierpnia 2014 r.

Stary Smokowiec zielony Hrebieniok 1285 m n.p.m. czerwony Schronisko Zamkowskiego 1475 m n.p.m.

zielony Schronisko Tery'ego 2015 m n.p.m. zielony Lodowa Przełęcz 2376 m n.p.m. - Lodowa Kopa 2602 m n.p.m.

Lodowa Szczerbina 2585 m n.p.m. - Lodowy Szczyt - Lodowy Koń 2585 m n.p.m. - Schronisko Tery'ego zielony

Schronisko Zamkowskiego czerwony Hrebieniok zielony Stary Smokowiec

 

   Na Lodowy spoglądaliśmy już w styczniu podchodząc na Durny Szczyt. Mimo iż zimowe wejście ma swoją wartość mnie od początku kusiło zdobyć go granią od strony Lodowej Kopy ale w warunkach letnich.

   Polowaliśmy na dzień, który zapewni nam, że wyciągniemy z tej wyprawy wszystko co najlepsze.

   Samochód parkujemy w Starym Smokowcu i udajemy się w okolice Doliny Pięciu Stawów Spiskich. Mamy przed sobą spory kawał drogi i dużą różnicę wysokości (985 -> 2372 m n.p.m.) Mimo tego droga mija nam nadzwyczaj szybko. Na dłuższą chwilę zatrzymujemy się przy Terince. W okolicy jakby najazd kozic, do tego całkiem odważnych i ładnie pozujących do zdjęć :)

 2014 08 29 lodowy szczyt 2167

2014 08 29 lodowy szczyt 2172

   Na miejsce odpoczynku docieramy po zachodzie słońca. Wieczór jest piękny. Po niebie przemieszczają się chmury, ale trzeba wierzyć prognozom, że ma być bez opadów za to chłodno.

   Usadawiamy się wygodnie i z roskoszą wsłuchujemy w ciszę. Nie możemy oderwać wzroku od nieba, a wraz z postępującymi ciemnościami gwiazd przybywa i przybywa. Tylko pędzące chmury co jakiś czas przysłaniają ten niesamowity widok i trochę nas straszą.

2014 08 29 lodowy szczyt 2195

Droga Mleczna nad Gerlachem

2014 08 29 lodowy szczyt 2204

   Poranek wita nas bezchmurnym niebem i przeszywającym zimnem. Wszystkie rzeczy mamy oszronione. Powoli wybudzamy się z letargu i szukamy promieni słońca by choć trochę się ogrzać i podsuszyć ekwipunek. Zjadamy małe co nie co i pijemy ciepłą herbatę, która okazuje się zbawieniem. Kręcimy się jeszcze chwilę, przepakowujemy sprzęt po czym opuszczamy Lodową Przełęcz.

   Podchodzimy kawałek dobrze widoczną ścieżką, która znika wśród głazów i kierujemy się do szerokiej rynny skalnej. To miejsce jest zacienione i miejscami oszronione. Nie brakuje też oblodzeń, głównie przy ciekach wodnych.

   Stromymi skałami wspinamy się do góry. Trudności techniczne są niewielkie ale miejscami jest dośc krucho. Szybko nabieramy wysokości i zdobywamy pierwsze wzniesienie.

2014 08 29 lodowy szczyt 2207

   Wierzchołek Kopy Lodowej jest już w słońcu. Ten fakt sprawia, że spragnieni ciepła prawie na niego wbiegamy.

2014 08 29 lodowy szczyt 2210

   Pogoda żyleta, czego chcieć więcej. A widoki... Góry są dzisiaj wyjątkowo wyraźne. Można rozróżnić najdalej wysunięte szczyty i przełęcze. Dobrze widać też Tatry Niżne. Natomiast smaczku dodają panoszące się po nizinach chmury.

2014 08 29 lodowy szczyt 2212

   Od lewej południowy wierzchołek Lodowej Kopy (Mała Lodowa Kopa), dalej Sławkowski Szczyt, poniżej którego widać Mały Lodowy Szczyt. Po prawej Gerlach i wtopiony w niego Staroleśny, natomiast poniżej Jaworowe szczyty. Skrajnie po prawej dwuwierzchołkowa Wysoka.

2014 08 29 lodowy szczyt 2223

   Panorama z Lodowej Kopy jest piękna. Te rejony to zagłębie szczytów należących do Wielkiej Korony Tatr. Lodowy Szczyt, Baranie Rogi, Durny Szczyt, Łomnica i niewidoczna stąd Pośrednia Grań. Mimo takiego otoczenia skupiamy się teraz na Lodowym i prowadzącej na niego grani, którą zaraz pójdziemy. Z tej perspektywy wygląda ona całkiem przyjaźnie.

Od razu przypomina nam się grań na Gerlach oglądana z Zadniego Gerlacha, której wygląd nieco mnie wtedy sparaliżował.

 2014 08 29 lodowy szczyt 2228

   Schodzimy z Lodowej Kopy. Niewielkich kłopotów w zejściu przysparzają nam oszronienia w zacienionych miejscach. Poruszamy się ostrożnie i cali docieramy do Lodowej Szczerbiny, gdzie przygotowujemy się do drogi z asekuracją.

 2014 08 29 lodowy szczyt 2242

   Uzbrojeni po zęby wstępujemy na najciekawszy fragment naszej drogi. Bezproblemowo przechodzimy Lodowe Czuby i osiągamy Wyżnią Lodową Szczerbinę. Od tego miejsca zaczyna się poważniejsza zabawa.

   Idziemy na lotnej, uważniej asekurując się w trudniejszych punktach. Grań jest prawie sucha, tylko w nielicznych miejscach czyścimy ją ze szronu. Wszystko idzie gładko do czasu gdy dochodzimy do większego wcięcia w grani. Musimy zejść niżej by następnie wspiąć się po ściance do góry. Niestety zejście wydaje się bardzo ryzykowne. Z opisu wynika, że można obejść to miejsce po lewej stronie. Tyle, że w panujących warunkach takie rozwiązanie może pogorszyć sprawę.

   Decydujemy, że opuszczę się poniżej na linie i sprawdzę teren, czy Grzesiek da radę zejść normalnie. Jest silniejszy więc ma większe szanse niż ja. Wygląda to całkiem optymistycznie ale na wszelki wypadek robię stanowisko. Akcja kończy się sukcesem :)

Założyliśmy sobie, że dojdziemy na szczyt ściśle granią i tego się trzymamy.

   Grzesiek zapewnia mnie, że najgorsze mamy za sobą, a po kilku minutach na naszej drodze pojawia się druga trudność. Kolejne wcięcie tyle, że jeszcze trudniejsze w zejściu niż poprzednie bo lekko przewieszone. Nauczeni zdobytym chwilę wcześniej doświadczeniem dużo sprawniej radzimy sobie z tym miejscem i lądujemy na bardzo wąskiej przełączce. Budujemy solidne stanowisko i zaczynamy wspinanie na najwyższą ściankę, której po przeczytaniu opisu trochę się baliśmy. Grześ prowadzi. Zakłada przeloty i szybko mknie w górę. Ponownie zapewnia mnie, że jeszcze moment i zobaczymy szczyt. To już robi się nudne ale oby miał rację ;)

   Teraz moja kolej. Ostrożnie idę do góry i zbieram taśmy. Nie jest tak źle jak myślałam choć wszechobecne oblodzenia są i tutaj. W newralgicznym miejscu czuję jak drżą mi kolana ale zdecydowanym pociągnięciem wychodzę z opresji.

   Po pokonaniu tego fragmentu idziemy już na luzie. Dalsza droga to czysta przyjemność. Grań łagodnieje i staje się szersza. Mijamy schodzący w dół słowacki damski zespół i zauważamy w dali szczytowy trójnóg!

2014 08 29 lodowy szczyt 2247

   W iście ekspresowym tempie dochodzimy do niego i dosłowie skaczemy z radości :)

2014 08 29 lodowy szczyt 2252

   Całą drogę granią towarzyszyły nam chmury szalejące od strony Doliny Pięciu Stawów Spiskich. Napierały i wydawało się, że nie doczekamy się widoków na szczycie. Tymczasem jak na zawołanie chmury odpuściły i mogliśmy napawać się nimi do woli.

2014 08 29 lodowy szczyt 2253

 2014 08 29 lodowy szczyt 2276

   Dolina wygląda stąd przepięknie. W sumie to z każdego miejsca prezentuje się niesamowicie ze swoimi uroczymi stawami.

 2014 08 29 lodowy szczyt 2292

   Długo nie dociera do mnie, że jestem na Lodowym Szczycie. Nie sądziłam, że znajdę się tutaj tak szybko. Plany wejścia kształtowały się w naszych głowach od jakiegoś czasu, ale życie pokazuje, że musi zagrać się kilka czynników by taka wyprawa doszła do skutku.

2014 08 29 lodowy szczyt 2294

   Na szczycie jest szeroko i wygodnie. Szczytujemy sami, wiec możemy pozwolić sobie na wylegiwanie się w centralnym miejscu przy puszcze i triangule. Nie wspominając o fotografowaniu, od którego nie mogę się powstrzymać.

2014 08 29 lodowy szczyt 2298

2014 08 29 lodowy szczyt 2300

   Dolina Pięciu Stawów Spiskich w otoczeniu tatrzańskich kolosów, od lewej Baranie Rogi, masyw Durnych szczytów i Łomnicy, po prawej strzelista Pośrednia Grań i fragment Lodowej Grani.

2014 08 29 lodowy szczyt 2301

   Widoki zapierają dech w piersiach, szczególnie ten na zachodnią stronę. Bezdyskusyjnie króluje tam Gerlach. Jednak położone bliżej nas Jaworowe szczyty górujące nad Doliną Jaworową również robią ogromne wrażenie.

2014 08 29 lodowy szczyt 2308

Wpis do puszki szczytowej to obowiązkowy punkt programu.

2014 08 29 lodowy szczyt 2313

Gerlach, Staroleśny i na pierwszym planie Jaworowe.

2014 08 29 lodowy szczyt 2317

Od lewej Wysoka, potem Rysy, za nimi Krywań, dalej w prawo Mięgusze

2014 08 29 lodowy szczyt 2318

   Jest tak cudownie, że nie mogę oderwać oczu od otaczającego mnie świata. Z nostalgią spoglądam na zdobytą niedawno Pośrednią Grań.

2014 08 29 lodowy szczyt 2324

   Aby nam się nie znudziło na horyzoncie pojawiają się chmury. Tańczą po szczytach i sprawiają, że widoki stają sie zupełnie inne niż dotychczas. Błękitne niebo kontrastuje z bielą obłoków i zielenią traw.

2014 08 29 lodowy szczyt 2325

2014 08 29 lodowy szczyt 2327

   Spędzamy na Lodowym długi czas i jeszcze nie jesteśmy nasyceni. Ale wszystko ma swój kres. Przed nami długa droga powrotna i jeszcze jedna atrakcja. Okryty złą sławą Lodowy Koń czeka by go dosiąść.

   Cały czas spięci liną schodzimy w stronę przełęczy Ramię Lodowego i Lodowego Zwornika. Po pewnym czasie naszym oczom ukazuje się Koń, z którym właśnie walczy taternik. Przyglądamy się tej scence uważnie i analizujemy poczynania śmiałka.

2014 08 29 lodowy szczyt 2330

Okrakiem to jedna z opcji przejścia tego miejsca.

2014 08 29 lodowy szczyt 2332

Nieśmiało zbliżamy się do ujarzmionej przed chwilą bestii i zaczynamy zabawę.

2014 08 29 lodowy szczyt 2336

   Grześ rusza pierwszy i bierze Konia z boku. Idzie mu to bardzo dobrze, więc ja decyduję się na podobne działanie.

2014 08 29 lodowy szczyt 2337

2014 08 29 lodowy szczyt 2338

   Lodowy Koń jaki jest każdy widzi, a ja dodam, że dla mnie to "bułka z masłem". Gorszym miejscem okazały się skałki za Koniem, tworzące krótką ale bardzo wąską grańkę z niemałą ekspozycją. W tym miejscu można się bardziej spocić.

2014 08 29 lodowy szczyt 2341

   Droga zejściowa nie przysparza nam większych problemów. Docieramy na Ramię Lodowego, uwalniamy się z liny i chowiemy cały sprzęt. Pozwalamy sobie na chwilę odpoczynku. Nie ma to jak poleżeć sobie w słońcu po udanej akcji górskiej i oblewać sukces ciepłą herbatą :)

   Ostatni rzut oka na Lodowy i w drogę. Zmęczenie daje się we znaki, ale zaciskamy zęby i ciśniemy w dół. Z tego wszystkiego zapominamy wejść na Lodowy Zwornik. No cóż, pewnie się powtarzam, ale będzie po co kiedyś tutaj wrócić :)

   2014 08 29 lodowy szczyt 2348

Do Terinki jeszcze hektar ale widoki nadal zachwycają

2014 08 29 lodowy szczyt 2356

   Narzekaliśmy po dordze, że zakosy nigdy się nie skonczą ale to piargi dały nam bardziej w kość. Zgubiliśmy ścieżkę i połaziliśmy sobie trochę wśród głazów. Na szczęście nasz cel pośredni jest cały czas w zasięgu wzroku.

2014 08 29 lodowy szczyt 2366

2014 08 29 lodowy szczyt 2367

   Klucząc tak znowu spotykamy stadko kozic. Od wczoraj mamy do nich dużo szczęścia. Obserwują nas bo najprawdopodobniej weszliśmy na teren, gdzie mają swój azyl.

2014 08 29 lodowy szczyt 2379

2014 08 29 lodowy szczyt 2380

Jeszcze kawałek i będziemy na szlaku.

2014 08 29 lodowy szczyt 2381

   Gdy wstępujemy na ścieżkę oznaczoną na zielono od razu robi nam się lepiej. Nie musimy już główkować tylko ciśnąć ile sił w stronę Smokowca. Na krótką chwilę zatrzymujemy się przy stawie. Odświeżamy się lekko w pobliskim strumyku i jeszcze raz spoglądamy na szczyt, który dane nam było dzisiaj zdobyć :)

2014 08 29 lodowy szczyt 2386

   Spakowani i gotowi do drogi zastygamy z wrażenia. Dawno nie widziałam takiej ilości kozic w jednym miejscu. Bezpieczne na przeciwnym brzegu skubią sobie trawkę. Dla takich chwil warto żyć... :)

2014 08 29 lodowy szczyt 2395

   W końcu ruszamy. Mijamy schronisko i nie oglądając się za siebie szybko wracamy do cywilizacji.

2014 08 29 lodowy szczyt 2400

   Ten wypad był jednym z najwspanialszych w naszej górskiej karierze. Począwszy od gwieździstej nocy, oszronień, emocji na grani i na szczycie, po Lodowego Konia, a skończywszy na pogodzie i szczęściu do kozic... wszystko było idealne. Zdobyliśmy trzeci szczyt Tatr a przy tym nasz dwunasty do WKT.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież