Niżne Rysy zimą

 

 

Niżne Rysy 2430 m n.p.m.

18 lutego 2015 r.

Polana Palenica czerwony Schronisko przy Morskim Oku czerwony Czarny Staw pod Rysami czerwony - Bula pod Rysami 2054 m n.p.m. - Niżne Rysy

 

   Zimowe wejście na Rysy to nie byle spacerek, a od polskiej strony to już całkiem poważna sprawa. Do takiej wyprawy trzeba przygotować się fizycznie, mentalnie i najlepiej mieć już pewne doświadczenie w zdobywaniu tatrzańskich szczytów zimą. Nam ta sztuka udała się dwa razy. W 2013 kiedy to walczyliśmy w "polskiej rysie" oraz w 2014 już spokojniej od słowackiej Wagi. Trzeciej opcji mieszczącej się w granicach rozsądku na tę chwilę nie ma, a że okolica piękna, widoki ze szczytów również to znowu wybraliśmy się od polskiej strony na Rysy, lecz tym razem Niżne :)

   Góry witają nas bardzo serdecznie. Jak miło znowu tutaj być :)

2015 02 18 nizne rysy 4162

Mnich - nadal na nas czeka :)

2015 02 18 nizne rysy 4167

   Drogę z Palenicy do Moka pokonujemy ekspresowo. W powietrzu czuć siarczysty mróz, a lekki wiaterek dodatkowo potęguje uczucie zimna. Na schroniskowym termometrze minus 14 stopni a nad ranem podobno było nawet 20, wchodzimy więc do środka by trochę się ogrzać i zjeść porządne śniadanie. Następnie ruszamy w drogę.

   Wydeptaną szeroką scieżką szybko przechodzimy Morskie Oko i dalej pod górę nad Czarny Staw. Tempo mamy zabójcze, jakbyśmy mieli zamontowane w nogach silniki odrzutowe. Po kolei mijamy idących przed nami ludzi po czym stajemy nad stawem, gdzie robimy chwilę przerwy.

2015 02 18 nizne rysy 4170

2015 02 18 nizne rysy 4171

2015 02 18 nizne rysy 4172

   Zajadamy po batoniku i rozbieramy się z kurtek. Tamto krótkie podejście mocno nas rozgrzało a co dopiero to, które przed nami. Pakujemy zbędne rzeczy i wchodzimy na zamarzniętą taflę Czarnego Stawu.

   Trasa, którą pójdziemy budzi w nas taki sam respekt jak dwa lata temu, kiedy mierzyliśmy się z nią pierwszy raz zimą.

2015 02 18 nizne rysy 4173

2015 02 18 nizne rysy 4177

W słóńcu Miedziane i Opalone, w dali po prawej fragment Orlej Perci, skrajnie z lewej drobna postać Mnicha

2015 02 18 nizne rysy 4180

   Kiedy dostajemy się na drugą stronę stawu tylko jeden człowiek podąża naszym śladem. Również przed nami w dali jest tylko jedna osoba. Mamy środek tygodnia, więc mimo słonecznej pogody w górach są pustki. Zapewne część ludzi odstraszyła lawinowa dwójka.

   Spokojnie krok po kroku napieramy do góry aż do miejsca gdzie pojawia się niespodzianka... Między skałami utworzył się mały ale stromy lodospad. Do góry jakoś wejdziemy ale co potem...? Grzesiek nie martwi sie na zapas i pociska dalej, po czym słyszę jego ulubione hasełko "łatwo jest" :)

   Skoro łatwo to charatamy za nim. Adrenalina trochę nam skoczyła, ale szczęśliwie pokonujemy lód pomagając sobie chwytami na skale. Dalej jest tylko stromiej, do tego więcej śniegu i czuć pod nogami, że jego jakość pozostawia wiele do życzenia.

2015 02 18 nizne rysy 4181

2015 02 18 nizne rysy 4183

2015 02 18 nizne rysy 4184

   Na pierwszy rzut oka pokrywa zdaje się być zmrożona na beton. Jednak okazuje się, że pod cienką lodową glazurką śnieg nie jest tak dobrze związany. W każdym razie, dzięki tej szklistej warstwie odbijające się z przeciwległych zboczy światło sprawia, że efekt wizualny jest niesamowity. Do tego ktoś idący wyżej powoduje, że glazura cały czas zsypuje się na dół wydając niesamowity, acz trochę przerażający dźwięk.

2015 02 18 nizne rysy 4186

  Walka z wysuwającym się spod nóg luźnym śniegiem kończy się w okolicy rysy. Tutaj robimy przerwę na herbatę no i mamy doskonały punkt widokowy na nasz cel oraz ślad, który obserwujemy od momentu gdy pojawił się w zasięgu wzroku.

   Tymczasem w rysie męczy się kilka osób pod górę i kilka schodzi na dół. Orientujemy się, że facet idący za nami odpuścił. Czyżby zniechęcił go ten lodospadzik?

   My ruszamy dalej na przeciw przygodzie. Wstępujemy na wspomniany ślad i uśmiechnięci idziemy dalej. Mijamy grzędę, którą prowadzi szlak letni i tu ślady skręcają znowu w stronę rysy. No i d..pa! Nie jest przedeptane! Mamy chwilę zwątpienia i nie możemy zdecydować się co dalej. Czas ucieka, więc "wóz albo przewóz".

2015 02 18 nizne rysy 4188

W dole po lewej Bula pod Rysami a poniżej MOko i Czarny Staw

2015 02 18 nizne rysy 4203

   Jesteśmy już blisko i żal byłoby teraz rezygnować. Po śladach szło by się łatwiej ale jesteśmy dobrej myśli, że damy radę! Poza tym zawsze możemy zawrócić.

   Przedostajemy się na drugą stronę grzędy i trawersujemy dalej w stronę grani. Warunki śniegowe są dziś bardzo zróżnicowane. Miejscami śnieg jest kopny a za chwilę zmrożony na maksa. Miejscami wywiany, że czuć pod rakami kamienie a po kilku metrach zapadamy się po tyłek.

   Ja zostaję trochę w tyle, bo dość często obracam się za siebie i robię zdjęcia. A to za sprawą pewnej niezwykłej turni. Od momentu kiedy ją dziś zobaczyłam nie mogę oderwać od niej wzroku. Wraz z wysokością odkrywa przed nami coraz więcej i pokazuje inne oblicze. Jej zdjęcia, a w szczegóności filmy z przejścia, zamieszczone w sieci przyprawiają mnie o szybsze bicie serca. To jedno z marzeń i zarazem cel na 2015 rok. Mowa oczywiście o Żabim Koniu... :)

2015 02 18 nizne rysy 4196

2015 02 18 nizne rysy 4201

2015 02 18 nizne rysy 4207

   Niżne Rysy coraz bliżej. Grzesiek cały czas prowadzi. Do widocznych na środku zdjęcia skał dajemy radę przebrnąć przez głębsze i płytsze śniegi, ale przy samych skałach "sielanka" ma swój kres. Widzę z daleka, że Grześ zakopał sie po pas i robi odwrót, po czym nagina po skałach z prawej strony. W pierwszej chwili budzi to moje przerażenie i klnę pod nosem, że niepotrzebnie ryzykuje. Wojtek czeka na mnie i razem nasłuchujemy informacji od Grześka. Po krótkiej chwili słyszymy "Twardo! Chodźcie!"

   Tak mu się spieszyło, że zgubił rękawiczkę. Było tylko widać jak nabiera ona prędkości i pędzi w stronę Buli. No to ma chyba po rękawicy. Ale postanawiamy rozejrzeć się za nią dopiero w drodze powrotnej.

2015 02 18 nizne rysy 4204

2015 02 18 nizne rysy 4210

   Bardzo ostrożnie przez skały i badającym krokiem wydostajemy się na fantastycznie zmrożony teren. Tego się nie spodziewaliśmy widząc jaki śnieg jest po drodze no i kilkanaście metrów niżej. Wymęczeni idziemy dalej do góry i po chwili osiągamy wierzchołek Niżnych Rysów :)

2015 02 18 nizne rysy 4213

   Widoki ze szczytu są fantastyczne i znacznie różnią się od tych z Rysów, na korzyść Niżnych. Widać więcej Tatr Zachodnich i pięknie prezentuje się Żabia Grań z Żabim Szczytem. Postura Ganku wgląda z tej perspektywy według mnie najpiękniej i widoczna jest cała jego ogromna galeria. No i widać Rysy :)

2015 02 18 nizne rysy 4235

Łagodne kopuły Czerwonych Wierchów i Walentkowego

2015 02 18 nizne rysy 4268

Od Orlej Perci po Tatry Bielskie

2015 02 18 nizne rysy 4246

Zbliżenie na Żabią Grań i Żabi Szczyt Wyżni

2015 02 18 nizne rysy 4238

Od lewej Wysoka i Ciężki Szczyt, Rysy z widoczną granią od Niżnych Rysów, Grań Baszt a w dali Tatry Niżne

2015 02 18 nizne rysy 4240

A oto część Tatr gdzie kumulują się najwyższe szczyty naszego pięknego pasma, między innymi Lodowy, Durny, Łomnica, Pośrednia Grań, Staroleśny, Gerlach, Ganek

2015 02 18 nizne rysy 4251

2015 02 18 nizne rysy 4223

   Po nasyceniu się widokami robimy krótki popas a następnie urządzamy sobie szczytową sesję zdjęciową. Najwyższy czas bo słońce coraz niżej a my musimy jeszcze wrócić na dół, najlepiej za widoka. Poza tym robi się coraz zimniej i nie da się długo ustać w miejscu.

2015 02 18 nizne rysy 4214

2015 02 18 nizne rysy 4244

2015 02 18 nizne rysy 4253

2015 02 18 nizne rysy 4255

Nasza trójka na Niżnych Rysach :)

2015 02 18 nizne rysy 4257

2015 02 18 nizne rysy 4262

Gerlach i Ganek

2015 02 18 nizne rysy 4265

Mała Wysoka i Staroleśny Szczyt

2015 02 18 nizne rysy 4267

   Po około godzinie spędzonej w pięknych okolicznościach zaczynamy schodzić. Już pod samym szczytem aż mnie świerzbi by zjechać na 4 literach ale ze wględu na twardy śnieg i duże nachylenie odkładam to na potem.

   Schodzimy w rejon wspomnianych wcześniej skał. Teren jest tutaj nieco łagodniejszy więc od razu rozpoczynamy szalony dupozjazd.

   Grzesiek znowu na prowadzeniu. Za nim ja i Wojtek. Docieramy jak najniżej się da, cały czas wyhamowując czekanem, bo bez tego możnaby rozwinąć chyba Pierwszą Prędkość Kosmiczną :)

2015 02 18 nizne rysy 4269

Nasza ścieżka :)

2015 02 18 nizne rysy 4273

2015 02 18 nizne rysy 4275

   Na nogi stawiają nas widoczne na naszej drodze kamienie :) Dalej idziemy już grzecznie i tak jak obiecaliśmy Grzesiowi rozglądamy się za jego rękawiczką. Tymczasem on sam schodzi niżej w teren po prawej stronie od Buli, tam gdzie jego zguba ostani raz mignęła nam przed oczami. Mamy wrażenie, że doszedł już do samej przepaści...

   No kurde matwię się w takich chwilach o tego wariata! Na moment tracimy go z oczu i wyczekująco wpatrujemy się w miejsce gdzie przed chwilą się znajdował. Próbujemy mu wykrzyczeć, że szkoda ryzykować dla kawałaka materiału z palcami, ale on nie odpowiada. O żesz... k..wa! Jak ja nie lubię takich sytuacji.

   Po chwili zza śniegu wyłania się zadowolona mordka z rękawiczką w ręcę :) Dobrze, że dobrze! Wrr...

   Mijamy Bulę i wracamy do dupozjazdów.

2015 02 18 nizne rysy 4276

  Takim sposobem szybko docieramy do wspomnianego wcześniej lodowego progu. W pierwszej chwili rzucam pomysł pokonania go jak dotychczas na tyłku, ale szybko zostaję skarcona wzrokiem. Grześ wykuwa nam stopnie, dzięki czemu bez większych kłopotów pokonujemy tę trudność.

   Dalej to już bułka z masłem.

   A propos bułki... głodnam jak wilk! Jeszcze kilka godzin i zjemy coś ciepłego w domku.

   Często mówimy do siebie, że planowane nie wychodzi i coś w tym jest. Niżne były w planie jesienią ale przez moją chorobę udaliśmy się tylko na Wrota Chałubińskiego. Ale mówimy też, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i tak było w tym przypadku. Pogoda i dyspozycja fizyczna była dzisiaj idealna na taki wypad. I gdyby nie to jesienne pomieszanie szyków być może nigdy nie bylibyśmy na Wrotach.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież