Orla Perć

Kozi Wierch 2291 m n.p.m.

Zadni Granat 2240 m n.p.m.

Pośredni Granat 2234 m n.p.m.

Skrajny Granat 2225 m n.p.m.

 3 października 2011 r.

Schronisko Murowaniec niebieski Zmarzły Staw zolty Kozia Przełęcz czerwony Kozi Wierch czerwony Granaty

zolty Czarny Staw Gąsienicowy niebieski Schronisko Murowaniec

 

   Po wczorajszej udanej akcji na Grani Kościelców zmęczeni ale pozytywnie nakręceni przygotowujemy się do przejścia kolejnego odcinka Orlej Perci.

   Opuszczamy mury schroniska i kierujemy się w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego. Poranek wita nas chłodem więc na rozgrzewkę podkręcamy tempo marszu przez co szybko docieramy do tafli stawu i okrążamy go. Tu kończy się spacerek a zaczyna ostre podejście pod Zmarzły Staw.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0064

   Nad Zmarzłym robimy krótką przerwę na łyk herbaty i coś słodkiego, po czym trzymając się żółtych znaków obieramy kierunek na Kozią Przełęcz.

   Oglądam się za siebie i zazdrosnym okiem patrzę na pławiącą się w słońcu Halę Gąsienicową. Ale jeszcze trochę i my poczujemy na skórze przyjemne ciepło :)

2011 10 03 kozi wierch granaty 0076

   Opuszczamy kamienny chodnik i trudniejszym za to ubezpieczonym łańcuchami terenem podchodzimy na przełęcz.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0079

2011 10 03 kozi wierch granaty 0083

   Na miejscu wskakujemy w wir kolejnych łańcuchów i klamer, czyli to co lubimy najbardziej. Przechodzimy na stronę Doliny Pięciu Stawów po czym drabinką, a dalej znowu łańcuchami dostajemy się na Kozie Czuby. Warto było wstać wcześniej, bo na szlaku pustki i bezstresowo możemy nacieszyć się hasaniem.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0085

2011 10 03 kozi wierch granaty 0088

2011 10 03 kozi wierch granaty 0091

   Widoki z góry są nieziemskie! W końcu udało nam się trafić w pogodę umożliwiającą oglądanie tego co na dole. Czarny Staw Gąsienicowy pięknie kontrastuje z jesiennymi Tatrami.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0093

   Jednak na tą chwilę najważniejsze jest to, że nareszcie jesteśmy w słońcu! Grzesiek namawia mnie, żeby iść dalej bo na Kozi tylko kawałek ale upieram się, że muszę się ogrzać i przy okazji odpocząć, a najlepiej poleżeć :)

2011 10 03 kozi wierch granaty 0105

2011 10 03 kozi wierch granaty 0108

   Pora ruszyć tyłek na ten Kozi. Przed nami gimnastyka jeszcze intensywniejsza niż dotychczas. Pierwsze ćwiczenie to zejście po wręcz pionowej ściance. Najgorzej jest wystartować, ale pomagają w tym metalowe klamry. "Menu" idzie pierwszy, bo w razie draki będzie mnie na dole łapał ;-P

   Grześ jak kozica zeskakuje piętro niżej. Teraz ja. Do ostatniej klamry spoko, ale dalej przeżywam mały sajgon. Że też mnie matka natura dłuższymi nogami nie obdarowała. Dwoję się i troję by przypasować sobie stopnie i przy tym nie puścić chwytów.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0109

   Uff! Udało się! A oto ta ścianka widziana z dołu. Do góry szłoby się zdecydowanie pewniej.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0111

   Tym sposobem dostaliśmy się na Kozią Przełęcz Wyżnią. Stąd ciśniemy do góry na Kozi Wierch. Poza chyba jednym łańcuchem nie ma tu ułatwień, trzeba się tylko (dosłownie i w przenośni ;) ) trzymać czerwonych znaków. Technicznie bez większych problemów.

A tak z podejścia prezentuje się pokonany przed chwilą fragment

2011 10 03 kozi wierch granaty 0112

   W końcu szczytujemy na Kozim Wierchu, po raz trzeci w tym roku! Zimą mieliśmy arcyciekawe warunki i morze chmur a latem pogoniła nas burza i widzieliśmy wielkie "G". Dzisiaj jak widać wspaniała tatrzańska jesień. Pełen wachlarz atrakcji w jednym miejscu :)

2011 10 03 kozi wierch granaty 0115

Hala Gąsienicowa z siecią szlaków

2011 10 03 kozi wierch granaty 0117

   Dawno nie widziałam w Tatrach takich kolorów. No wczoraj, ale byliśmy skupieni na wspinaniu a mniej na delektowaniu się otoczeniem. Czuję głód w żołądku ale ten fotograficzny jest większy toteż szaleję z aparatem, a że chłop też spragniony jedzenia to sam nagina "w kuchni". Po czym ja WYCZERPANA (niach niach niach... ) idę na gotowe ;)

   Jedzenie śniadania w takim miejscu nie zdarza się codzień, delektujemy się więc każdym kęsem :)

Tatry Zachodnie i Kopy Liptowskie, mmm... bajeczka!

2011 10 03 kozi wierch granaty 0118

   W szerszym kadrze wyłaniają się skrajnie po prawej Czerwone Wierchy oraz Świnica, a u jej stóp Zadni Staw Polski w Dolince pod Kołem no i najbliżej nas Pusta Dolinka.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0123

   Pan Giewont prezentuje się w całej okazałości, bliżej Kasprowy Wierch a na pierwszym planie wczoraj pokonana Grań Praojców, czyli Zadni Kościelec i Kościelec.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0119

Gdyby nie te stawy doliny straciłyby wiele uroku, nieprawdaż?

2011 10 03 kozi wierch granaty 0122

2011 10 03 kozi wierch granaty 0125

   Cykamy sobie po zdjęciu na szczycie i pakujemy się do drogi. Czas leci a do Granatów daleko.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0121

2011 10 03 kozi wierch granaty 0129

   Czarny Staw Gąsienicowy stał się w międzyczasie bardziej czarny niż błękitny, jak wcześniej. Wygląda na to, że w tej nazwie coś jest.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0130

   Idziemy dalej. Trawersem od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich pokonujemy partie szczytowe Koziego Wierchu i nieco poniżej wstępujemy na wygodną prawie poziomą ścieżkę. Po chwili dochodzimy do skrzyżowania szlaków, gdzie spotykają się czerwony z czarnym, którym można zejść do tejże doliny.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0132

   Jeszcze po południowej stronie grani zatrzymujemy się na chwilę by uwiecznić wspaniałe widoki.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0134

2011 10 03 kozi wierch granaty 0136

   Następnie przechodzimy na północną stronę grani. Ostrożnie pokonujemy pochyłe gładkie płyty i już jesteśmy na siodełku Przełączki nad Buczynową Dolinką. Z tego miejsca opada słynny Żleb Kulczyńskiego. Jego górna część jest mniej stroma ale nie jest zaopatrzona w żadne ułatwienia. Zwłaszcza w zejściu zalecana jest duża ostożność.

   Jesteśmy już trochę wyeksploatowani więc stąpamy czujnie a przez to dość powoli. W końcu opuszczamy żleb i trzymając się czerwonych znaków dostajemy się pod Czarne Ściany. Tu czeka nas przeprawa przez pionowo-skośny kominek, na szczęście pójdziemy do góry :)

   Tradycyjnie przoduje Grzegorz. A ja tradycyjnie uwieczniam jego poczynania. Kiedy on znika za plecami Czarnego Mniszka zaczynam wspinanie. Myk myk i już oboje jesteśmy na górze. To był ekscytujący fragment szlaku :)

   Jeszcze kawałek łatwiejszym terenem i urządzamy kolejny popas tym razem na Zadnim Granacie.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0142

2011 10 03 kozi wierch granaty 0146

   Za mną wygląda Skrajny Granat a po prawej poniżej dalszy odcinek Orlej Perci, na drugim planie dumnie prezentują się Wielka Koszysta i Waksmundzki Wierch. Widać też rude wypłaszczenie znajdujące się nieopodal Przełęczy Krzyżne.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0157

   Widoki są nieco inne niż z Koziego, coś się pokazało, coś się schowało, jednak niezmiennie są zachwycające. Panorama w stronę Tatr Wysokich wymiata!

2011 10 03 kozi wierch granaty 0149

   Pierwszy raz widzimy Świnicę z takiej perspektywy, podobnie Mały Kozi Wierch. 

2011 10 03 kozi wierch granaty 0150

A to moje ulubione ujęcia z tej wycieczki :)

2011 10 03 kozi wierch granaty 0151

2011 10 03 kozi wierch granaty 0155

   Przejście na Pośredni Granat z Zadniego nie przysparza żadnych trudności, wręcz ogarnia nas zdumienie gdy widzimy lajtową ścieżkę. Natomiast by z niego zejść trzeba się trochę upocić. Jest ekspozycja i strome skały ale żelaztwa ni w ząb. Wprawieni w boju sprawnie dajemy radę i od przełączki wygodnym szlakiem zdobywamy Skrajny Granat - drugi raz w naszej "karierze".

   Drugi raz i w końcu coś widzimy, bo wówczas siedzieliśmu w chmurach i nie doczekaliśmy się tak reklamowanych widoków. Wow! Wow! Wow! Zachwytom nie ma końca.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0154

Panorama ze Skrajnego Granata - od Tatr Bielskich po Cubrynę

2011 10 03 kozi wierch granaty 0158

Gerlach, Ganek, Rysy, Wysoka z bliska

2011 10 03 kozi wierch granaty 0160

Przypominająca piramidę Żółta Turnia oraz poszarpany Wierch pod Fajki

2011 10 03 kozi wierch granaty 0161

Nasze poczciwe Czerwone Wierchy z Kasprowym

2011 10 03 kozi wierch granaty 0165

I jeszcze raz Giewont

2011 10 03 kozi wierch granaty 0167

     Tutaj na ostatnim z Granatów żegamy się z granią. Wstępujemy na żółty szlak i zaczynamy schodzić. Początkowy stromy i kruchy fragment pokonujemy powoli i w możliwie dużym skupieniu, choć widoki tego nie ułatwiają.

   Po drodze uważnie przyglądamy się Wierchowi pod Fajki, który mamy jutro w planach (ostatecznie tam nie poszliśmy bo załamała się pogoda).

   W trakcie dzisiejszej wycieczki Czarny Staw Gąsienicowy bardzo zmieniał kształt i kolor w zależności od padającego światła i kąta patrzenia. Możnaby stworzyć sporą galerię zdjęć z nim w roli głównej :)

2011 10 03 kozi wierch granaty 0174

2011 10 03 kozi wierch granaty 0177

   W końcu po mękach i bólach lądujemy na jego brzegu, skąd doskonale widać cały odcinek, który dziś przedeptaliśmy. I tym sposobem zaliczyliśmy brakujący nam fragment Orlej Perci. Po przejściu całości jednogłośnie stwierdziliśmy, że najtrudniejszym odcinkiem był ten od Skrajnego Granatu do Przełęczy Krzyżne. A cała Orla to fantastyczny kawał szlaku ale nie dla każdego.

   Oczywiście zrodził się pomysł przejścia jej w całości w jeden dzień, ale pewnie minie trochę czasu aż do tego dojrzejemy.

2011 10 03 kozi wierch granaty 0178

   Po krótkim odpoczynku i wnioskach z wyprawy wracamy do Murowańca. Zadowolenia wciąż spoglądamy na góry. To był rewelacyjny wypad!

2011 10 03 kozi wierch granaty 0183

2011 10 03 kozi wierch granaty 0186

2011 10 03 kozi wierch granaty 0187

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież