Będąc na Dolnym Śląsku nie można zapomnieć o Górach Izerskich. Nie są może tak wysokie jak pobliskie Karkonosze, ale nie zawsze w wysokości jest wartość. Spójrzmy chociaż na Beskidy, które nie dorównują ilością metrów nad poziomem morza tatrzańskim kolosom, a również potrafią oczarować i wciągnąć turystę na długą satysfakcjonującą wycieczkę.
Izery znam przede wszystkim z Biegu Piastów w Jakuszycach. Z telewizji oczywiście, bo sama nie brałam w nim udziału :) Pora więc zobaczyć je na żywo.
Na pierwszy ogień wybieramy najwyższy szczyt pasma, czyli Wysoką Kopę.
Wędrówkę rozpoczynamy w Szklarskiej Porębie na ulicy Sudeckiej, gdzie zatrzymaliśmy się na nocleg. Kierujemy się na zachód i po kilku minutach na skrzyżowaniu z ulicą Izerską znajdujemy niebieskie oznaczenia szlaku. To nasza trasa w góry.
Początkowo idziemy asfaltową drogą, która dość szybko przechodzi w utwardzoną drogę szutrową.
Jakość drogi ma pewnie związek z pobliską kopalnią kwarcu, z której transportują wydobywany surowiec. Z jednej strony idzie się po tym bardzo wygodnie, można by nawet jechać rowerem, z drugiej zaś nie tego się spodziewałam po górskim szlaku. Przyzwyczajona jestem raczej do kamieni, korzeni i wąskich ścieżek.
Trasa ta jest trochę monotonna. Pewnie można było wybrać lepszy szlak, ale już za późno. Ciekawiej robi się kiedy dochodzimy w rejon kopalni, gdy w dali wyłaniają się szczyty Karkonoszy. Do tego te chmury na niebie... widok jest piękny.
Mija kolejne 15 minut i dochodzimy do skrzyżowania dróg. Tutaj zostawiamy znaki niebieskie i kierujemy się na drogę oznaczoną na czerwono.
Od teraz szlak robi się stromszy. Ciśniemy pod górę aż dochodzimy do dużej drewnianej wiaty. To idealne miejsce na odpoczynek, do tego z szeroką panoramą na Karkonosze.


Drewniana wiata na szlaku

W dali wyłania się grzbiet Karkonoszy

Widok w stronę Karkonoszy

Na wierzchołek Wysokiej Kopy nie prowadzi szlak turystyczny.
Sprawdzamy mapę i wygląda na to, że powinniśmy wejść na dziką ścieżkę tuż za wiatą. Tak też robimy.
Miejscami jest ona dobrze wydeptana, ale kilka metrów dalej znika wśród suchych traw. Kluczymy tak między niskimi choinkami i rumieniącymi się krzaczkami borówki, aż w końcu zauważamy niezbyt imponujące oznaczenie szczytu.
Kupka kamieni z ręcznie napisaną tabliczką to najprawdopodobniej dzieło zdobywców Korony Gór Polski, do której Wysoka Kopa należy.
Jest słonecznie, ale chmury kłębią się coraz bardziej. Do tego w dali widać tęczę, co oznacza, że tam już pada deszcz. W każdej chwili może rozpadać się i tutaj.
Robimy kilka zdjęć i ruszamy w drogę powrotną.
Odchodzimy od wiaty w stronę szczytu Wysokiej Kopy

Najwyższy punkt Gór Izerskich


Widok z Wysokiej Kopy w stronę Karkonoszy, Śnieżka schowana jest pod chmurami

Czasem słońce, czasem deszcz

To było nasze pierwsze spotkanie z Izerami. Mam mieszane uczucia co do nich. Jutro nasz ostatni dzień przed wyjazdem do domu i pójdziemy na jeszcze jedną wycieczkę. Albo się przekonam do tych gór, albo zapomnę o nich na długo.
Zobaczymy, czas pokaże.
Trasa:
Szklarska Poręba
Rozdroże pod Izerskimi Garbami 993 m
Wiata turystyczna - Wysoka Kopa 1126 m
